Edgar Davids

Edgar Davids – piłkarz który zostanie zapamiętany

Niektórzy piłkarze nie osiągnęli wielkich tytułów indywidualnych czy drużynowych, a jednak przeszli do historii, wyróżniając się w jakiś niecodzienny sposób, jak np. Carlos Valderrama czy Roger Milla. Takim właśnie piłkarzem jest Edgar Davids. I choć zapewne Davids nie przejdzie do historii jako legenda światowej piłki, to legendą holenderskiej piłki jest z pewnością. Na zawsze będzie również najbardziej charakterystycznym i rozpoznawalnym futbolistą w historii piłki.

Początki kariery Davidsa w Ajaxie

Drobna budowa, mistrz trików, długie dredy i okulary – to był właśnie Edgar Davids. Ale mimo „szpanerskiego” wyglądu,  Davids zawsze też musiał coś udowadniać. Niski wzrost (169 lub 167 cm) powodował, że dwukrotnie nie przyjęli go doEdgar Davids szkółki Ajaxu.

Wielu kibiców piłki zapewne myśli, że Davids grał w kolorowych okularach bo miał fantazję, jednak było to pokierowane względami zdrowotnymi, a dokładniej jaskrą. Problemy te jednak spowodowały, że Davids będzie zapamiętany jak waleczny i przebojowy piłkarz w okularkach i długich dredach. Drugiego takiego nie było i nigdy zapewne nie będzie.

Mi Davids spodobał się grając jeszcze w Ajaxie, kiedy nie miał okularów ani długich dredów, ale miał to coś. Zadziorność, niezłe rozgrywanie, szybka noga i błysk niesamowitej techniki, spowodowało, że jeden z trenerów (badajże któryś z Ameryki południowej) w plebiscycie FIFA uplasował go na pierwszej pozycji.

To właśnie sukcesy z Ajaxem spowodowały, że Davids (jak i inni koledzy z tamtej ekipy) był pożądany przez wiele klubów. Choć ostatni mecz w barwach Ajaxu, nie może uznać za udany. W finale z Ligi Mistrzów w meczu w Juventusem Turyn, Holender przestrzelił karnego i puchar powędrował do „Starej Damy„.

AC Milan i Juventus Turyn

Po przeniesieniu się do AC Milanu Davids zgubił formę. Odzyskał ją po migracji do Juventusu Turyn, gdzie wraz z Zinedinem Zidanem stworzył niezapomniany duet. Davids jako defensywny pomocnik był mrówką pracującą za plecami Zidana. Grając w Juventusie do Holendra przyległ na stałe pseudonim „Pitt Bull”, który w zasadzie trafnie odzwierciedla nieustępliwy charakter Davids na boisku i poza nim. Charakter ten dał o sobie znać m.in. na Mistrzostwach Europy w 1996 roku, kiedy do Edgar musiał w trakcie turnieju opuścić zgrupowanie, gdyż popadł w konflikt w ówczesnym trenerem Guusem Hiddinkgiem.

W 1998 roku Davids miał kolejną szansę na uniesienie w górę Pucharu Ligi Mistrzów, ale w finaleJuventus uległ Realowi 1:0, choć piłkarz mógł doprowadzić w końcówce do dogrywki, ale po minięciu obrońców Realu strzelił wprost w ręce bramkarza.

Gra w reprezentacji Holandii

Bardzo ważnego gola strzelił w meczy z Jugosławią w 1/8 finału MŚ w 1998 roku, kiedy to w doliczonym czasie zdobył bramkę na 2:1. Potem Holandia pokonała Argentynę i dotarła do półfinału, w którym odpadła po karnych z Brazylią. Edgar Davids został wybrany do najlepszej „11” mistrzostw.

Na Mistrzostwa Europy w Belgii i Holandii w 2000 roku, jechał jako jedna z największych gwiazd piłki nożnej. Nawet koncern Nike w swojej reklamie obsadził Davidsa w roli głównej. Holandia grając u siebie była jednym z głównych faworytów. Davids grał dobrze, a reprezentacja szła jak burza aż do półfinału. W półfinałowym meczu z Włochami, lepszy nie wygrał, gra Włochów polegała głównie na bronieniu się, ale i Holendrzy okazali się mistrzami w niewykorzystywaniu rzutów karnych (dwa podczas spotkania i kolejne w konkursie rzutów karnych). Davids ponownie został wybrany do „Drużyny turnieju”.

Holender spędził w Turynie 6 lat, stając się symbolem tego klubu, ale jak przystało na „złego chłopca” zaliczył też wpadkę. Było nią przyłapanie piłkarza na dopingu w 2001 roku.

W 2003 roku Juventus ponownie grał w finale Ligi Mistrzów, tam Davids też mógł strzelić gola w końcówce spotkania… ale nie strzelił i Juventus znowu po karnych przegrało finał.

W reprezentacji był okres posuchy, stara maszyna oparta o team z dawnego Ajaxu zaczęła przestawać działać, czego efektem było brak kwalifikacji do MŚ w 2002 r. Na Euro 2004 odświeżono kadrę, ale paru z dawnej gwardii pozostało, w tym Edgar Davids – motor drużyny. Trenerem Oranje był wówczasMarco van Basten. Davids jak zwykle nie zawiódł, ale jak to jest z pechowymi Holendrami, odpadli w półfinale po karnych. To był ostatni wielki turniej Edgara Davidsa.

Odrodzenie w Barcelonie

Świetną forma na Euro, Holender zapewne zawdzięczał półrocznemu wypożyczeniu do FC Barcelony, klubu, który wówczas grał słabo i zajmował miejsce w środku tabeli, być może byłby w końcówce tabeli gdyby nie Ronaldinho. Davids od drugiej części sezonu 2003/2004 dał prawdziwy „Power” Barcelonie. Waleczność i hart ducha Holendra przełożyła się na grę jego kolegów, no i świetnie współpracował z Ronaldinho. To był początek wspaniałej Barcelony, którą widzimy dziś. W Barcelonie można było oglądać Davidsa, który gra bardziej ofensywnie, który w końcu mógł pozwolić sobie na atak i popis techniki. Te atuty rzadko mógł prezentować, bo niemal całe życie był defensywnym pomocnikiem od rozbijania akcji przeciwnej drużyny – w Barcelonie był to „najlepszy” Davids.

Są dwie wersje dlaczego „Pitt Bull” nie został w klubie, w którym grało mu się tak dobrze. Jedna mówi o tym, że chciał wrócić do Włoch, w których spędził tyle lat, druga, że nie doszło do porozumienia w sprawie wynagrodzenia… W każdym bądź razie szkoda.

Tułaczka po klubach

Następnie przeniósł się do Interu Mediolan, ale tam często siedział na ławce, w konsekwencji po roku opuścił klub i przeniósł się na wyspy do Tottenhamu Londyn. Tam zaliczył całkiem niezłe dwa sezony i przeszedł do klubu z którym zaczynał – Ajaxu Amsterdam. Powrót Davids do Ajaxu był wydarzeniem, 74-krotny reprezentant „Pomarańczowych” był grającą legendą holenderskiej piłki. Wywalczył z Ajaxem Puchar Holandii, strzelając w finale decydującego karnego w konkursie rzutów karnych. To było piękne ukoronowanie występów Davidsa w klubie z Amsterdamu. W lidze zajął drugie miejsce.

Koniec kariery

W kolejnym sezonie już 35-letni Davids złamał nogę i pauzował przez parę miesięcy. Także coraz częściej piłkarz zaczynał i kończył mecze na ławce rezerwowych. Było jasne, że jest to zmierzch kariery Edgara Davidsa. Chcąc jeszcze pokopać piłkę, przeszedł do drugoligowego angielskiego klubuCrystal Place, rozgrywając tam sześć meczów. Karierę zakończył w 2010 roku, obejmując stanowisko menadżerskie w Ajaxie Amsterdam.

Podsumowanie

Edgar Davids był trzonem Reprezentacji Holandii przez 10 lat. Czy jest spełnionym piłkarzem? Sądzę, że i tak i nie. Tak, bo grał w największych klubach Europy, wygrywał ligę, puchary krajowe i Ligę Mistrzów. Nie, bo te pokolenie było stać na więcej. Wielu twierdzi, że ta grupa holenderskich piłkarzy (bracia de Boer, Patrick Kluivert, Clarence Seedorf, Edwin van der Sar, Jaap Stam) nie wykorzystała swego potencjału i możliwości. Na trzech turniejach grali świetnie i odpadali pechowo po rzutach karnych.

Być może gdyby Davids  z kolegami z reprezentacji zdobył jakieś trofeum, stał by się legendą dorównywającej Gullitowi. Ale i tak zostanie zapamiętany jako nietuzinkowy, waleczny, błyskotliwy piłkarz i…  ten co grał w okularkach. Warto też dodać, że Pele umieścił go na swojej liście 100 najlepszych żyjących piłkarzy.