Kazimierz Deyna „Kaka” – legenda Legii Warszawa i gwiazda światowej piłki

Kazimierz Deyna

Data i miejsce urodzenia: 23.10.1947, Starogard Gdański

Data i miejsce śmierci: 01.09.1989, San Diego (USA)

Narodowość: Polska

Pozycja na boisku: Pomocnik/Napastnik

Wzrost: 180 cm

1. Największe osiągnięcia

  • Brązowy medalista Mistrzostw Świata z 1974 (RFN)
  • Mistrz Olimpijski z 1972 (Monachium)
  • Król strzelców turnieju Olimpijskiego (9 goli)
  • Wicemistrz Olimpijski z 1976 (Montreal)
  • 2-krotny Mistrz Polski – 1969,1970 (Legia Warszawa)
  • Zdobywca Pucharu Polski – 1973 (Legia Warszawa)
  • Półfinalista Pucharu Europy – 1970 (Legia Warszawa)
  • Trzecie miejsce w plebiscycie France Football na Najlepszego Piłkarza Europy – 1974 oraz dwukrotnie szósty (1972, 1973)
  • Trzeci Najlepszy Piłkarz MŚ w 1974 (za Beckenbauer’em i Cruyff’em)
  • Trzeci Najlepszy Piłkarz Świata według magazyny „Kicker”: 1974
  • Najlepszy Piłkarz XX wieku według tygodnika „Piłka Nożna”
  • „Piłkarz 75-lecia” w plebiscycie zorganizowanym przez PZPN, „Piłkę Nożną”, „Przeglądu Sportowego”, „Tempa” i „Sportu”
  • 97-krotny reprezentant Polski
  • Zdobywca 41 goli dla Reprezentacji Polski
  • Ogółem zdobywca 165 goli w 448 oficjalnych meczach seniorskich

 

2. Kariera klubowa piłkarza

Kazimierz Deyna na stałe zapisał się w historii polskiego sportu jako jeden z najlepszych piłkarzy w dziejach Polski. Był prawdziwym wirtuozem na krajowych boiskach. Imponował techniką i płynnym prowadzeniem piłki. Posiadał także mocne i precyzyjne uderzenie z dystansu. W latach 70. był czołowym piłkarzem reprezentacji Polski, wielokrotnie będąc jej kapitanem.

Młodość Deyny

Deyna przyszedł na świat w Starogardzie Gdańskim, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej i zawodowej. Wychowywał się wśród licznego rodzeństwa. To właśnie bracia Kazimierza, którzy również grali w miejscowych klubach, zaszczepili w nim pasję do sportu, a w szczególności do piłki nożnej.

Włókniarz Starogard Gdański (1958-1965)

Pierwsze kroki 11-letni Kazimierz Deyna stawiał w miejscowym klubie Włókniarz Starogard Gdański. Było to rok 1958. Trafił pod oko Henryka Piotrowskiego, który uczył go kopania futbolówki.

Deyna jako trampkarz zdobył z zespołem wicemistrzostwo Wybrzeża (1962). Talent, ponadprzeciętne umiejętności i pracowitość Deyny sprawiły, że zaczął występować w drużynie seniorów. Piłka wówczas nie przynosiła dochodów, więc Kaziu łączył swoją pasję z pracą w zakładzie obuwniczym.

Znakomite lokalne występy sprawiły, że w 1965 roku trafił na obóz juniorski, organizowany przez Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie, który miał na celu wybór piłkarzy do Reprezentacji Polski Juniorów. Choć Deyna nie przeszedł selekcji, zyskał kolejne ważne doświadczenie.

Kazimierz Deyna zaliczał kolejne świetne występy w Starogardzie, a z Kadrą okręgu gdańskiego wywalczył srebro podczas turnieju ogólnopolskiego.

Niespełna 18-letni Kazimierz Deyna zadebiutował w Reprezentacji Polski Juniorów 10 października 1965 roku. Wbiegł na boisko z białym orłem. W swoim pierwszym meczu z Czechosłowacją grał przez pierwszą połowę.

Z każdym następnym występem w reprezentacji rosło zainteresowanie Kazimierzem ze strony polskich klubów. Batalia o Deynę skończyła się dyskwalifikacją na 10 miesięcy z powodu podpisania przez niego dwóch kontraktów z różnymi klubami, co nie było winą samego zawodnika, a działaczy, często uwikłanych w politykę. Kazimierz w tym czasie nie występował w żadnym klubie, ale grywał w Reprezentacji Juniorów.

reklama

ŁKS (1966)

Po upływie okresu kary, w 1966 roku, Deyna zaczął grać w ŁKS, gdzie trenował z bratem Henrykiem. Podczas meczu rezerw z Włókniarzem Białystok Deyna strzelił 5 goli, co niemal natychmiast poskutkowało awansem do pierwszego składu!

8 października 1966 Deyna zadebiutował w pierwszej lidze w bezbramkowym meczu z Górnikiem Zabrze. Krótko po tym został powołany do wojska. Ale Kazik nie trafił w kamasze, gdyż władze, w ramach poboru, zażyczyły sobie któregoś z trójki graczy: Kazimierza Deynę, Zdzisława Kostrzewińskiego albo Edwarda Studniorza. Padło na najmniej doświadczonego Kazimierza Deynę – w ten sposób trafił do Centralnego Wojskowego Klubu Wojskowego „Legia” Warszawa.

To właśnie z Legią Warszawa kojarzy się najbardziej kariera Kazimierza Deyny. Spędził on u wojskowych 12 lat.

Legia Warszawa (1966-1978)

Deyna przybył do stolicy, mając prawie 19 lat. Zdołał zaliczyć już 5 występów w drużynie orlików (reprezentacja Polski juniorów), miał udany debiut w pierwszej lidze (w barwach ŁKS) oraz bagaż nieprzyjemnych wspomnień związanych z przejściem do klubu wyższej klasy.

W Legii Kazimierz Deyna zadebiutował 20 listopada 1966 roku w meczu I ligi przeciwko jedenastce chorzowskiego Ruchu.

Deyna długo musiał czekać na swoją pierwszą bramkę. Tą zdobył 13 maja 1967 roku w wygranym meczu z GKS Katowice. Mecz rozgrywany był w Katowicach, a Kazik zaliczył trafienie w 81. minucie (jako czwartą bramkę dla Legii).

Wiosną 1967 roku występował już w większości spotkań pierwszoligowych. Zespół skończył sezon na 4. pozycji w ekstraklasie.

W kolejnym sezonie 1967/68 Deyna wraz z kolegami zdobył wicemistrzostwo Polski. Jednak najbardziej udane sezony to 1968/1969 oraz 1969/1970, w których wywalczył z drużyną mistrzostwo Polski. Deyna brylował na boisku, strzelał bramki i asystował.

Kolejne dwa sezony 1970/71 i 1971/72 to drugie i trzecie miejsce w lidze. Ostatni większy sukces Legii z Deyną na boiskach krajowych to zdobycie Pucharu Polski w 1973 roku.

Dalej już nie szło tak dobrze, choć sam Kazik spisywał się dobrze. Kibice go pokochali, o czym może świadczyć słynne zdarzenie w sezonie 1975/76 podczas jesiennego meczu. Mecz Legii z Górnikiem był zawsze hitem – stadion pomieścił tyle kibiców ile przyszło, czyli było za dużo.[1]

Deyna był w tym meczu niemiłosiernie faulowany przez obrońcę Górnika. Ten nawet nie otrzymał żółtej kartki. Po n-tym faulu Deyna nie wytrzymał i powiedział coś sędziemu, za co ten pokazał Kazimierzowi żółtą kartkę. To zirytowało piłkarza do tego stopnia, że porwał kartonik z ręki sędziego i rzucił go na murawę. Po tej sytuacji Deyna dostał wtedy jedyną w karierze czerwoną kartkę.

Wtedy kibice Legii zaśpiewali słynną później przyśpiewkę: „Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz”, która była skierowana do sędziego prowadzącego to spotkanie. Po meczu Deyna wyraził swoje zdanie w wywiadzie:

Kartką karany jest zawsze zawodnik, który fauluje. Tym razem stało się jednak odwrotnie. To jest moja pierwsza czerwona kartka, nigdy przedtem nie dostałem nawet żółtej.

Deyna grał w Legii do 1978 roku. Ostatni mecz rozegrał 5 listopada przeciwko Widzewowi Łódź. W spotkaniu tym Kazik zdobył swoje ostanie bramki w lidze. Jedną z nich wspominał Józef Młynarczyk, mówiąc;

Jedna z tych bramek, którą Kazik mi strzelił, śni mi się do dzisiaj. Nadal nie wiem, jak on to zrobił. Piłka wpadła mi po prostu za kołnierz. Teraz już nie, ale kiedyś bardzo mnie to męczyło. Ale Deyna nie tylko ze mnie zrobił balona.

W warszawskiej Legii grał przez trzynaście sezonów (1966/67 – 1978/79). W tym okresie zaliczył 304 mecze w pierwszej lidze (w barwach Legii). Dało mu to 2. miejsce za Lucjanem Brychcym (368 meczów w I lidze w barwach Legii). Strzelił 94 bramki, zajmując także 2. miejsce w historii Legii, także za popularnym „Kicim”.

Manchester City (1978-1981)

O Deynę starały się przez wiele lat największe kluby europejskie takie jak: Real Madryt, AC Milan, Inter Mediolan, Bayern Monachium czy AS Monaco. Jednak władza przez najlepsze lata kariery Kazika nie pozwalała mu na wyjazd z kraju do innego klubu. Stało się to w końcu 1978 roku. Deyna trafił do angielskiego Manchesteru City za 150 tysięcy funtów.

Ciekawostką jest to, że w umowie były zagwarantowane 2 mecze Legii z angielską drużyną oraz komplet sprzętu sportowego marki Adidas. Deyna w meczu Legii z City na własnym stadionie zagrał po jednej połowie w obydwu drużynach, strzelając po jednej bramce.

Gdy Kazimierz Deyna trafił do Manchesteru, klub był wówczas czołowym klubem na wyspach, który regularnie walczył o mistrzostwo. Choć trzeba przyznać, że Deyna trafił w spadkową formę klubu. Sam również miał problemy z aklimatyzacją i znalezieniem miejsca na boisku w nowej drużynie. W sezonie 1978/79 rozegrał w barwach Manchesteru City 13 meczów ligowych.

„Kaka” (przydomek Deyny) ciągle próbował dostosować swój styl gry do warunków angielskich. W Manchesterze przez długi czas szukano mu właściwego miejsca na murawie. Próbowano zrobić z niego środkowego napastnika, przesuwano ze środka pomocy na skrzydła. Menadżerowie i trenerzy angielscy nie bardzo potrafili zagospodarować „perłę znad Wisły” w swoim zespole.

W sezonie 1979/80 Deyna występował już częściej. Zaliczył 22 mecze, strzelając 5 bramek. W ostatnim roku pobytu na Wyspach zagrał tylko w 3 meczach ligowych, nie strzelając żadnej bramki. Należy wspomnieć, że grając w błękitnych barwach, zaliczył jeden mecz w europejskich pucharach, występując w meczu Borussia Moenchengladbach – Manchester City. Anglicy przegrali 3:1, a „Kaka” uzyskał honorowe trafienie dla Wyspiarzy. Działo się to w ćwierćfinale pucharu UEFA.

Coraz rzadsze występy w pierwszej jedenastce Manchesteru City sprawiły, że 34-letni Deyna zaczął poszukiwać nowego klubu. Myślał początkowo o przeniesieniu się do jednego z klubów na kontynencie. Szybko myśl tę jednak odrzucił, kiedy pojawiła się szansa wyjazdu za ocean do USA. Za namową swojego menadżera – Teda Miodońskiego – podpisał kontrakt z San Diego Sockers.

W Manchesterze City Deyna zaliczył łącznie 41 meczów, strzelając 13 bramek.

San Diego Sockers (1981-1987)

Kazimierz Deyna podpisał kontrakt z nowym klubem San Diego Sockers w lutym 1981 roku, a w marcu zadebiutował na amerykańskich boiskach. Przez 7 lat regularnie i z sukcesami grał w pierwszym składzie w lidze North American Soccer League.

Grając w barwach San Diego Sockers w meczu z Tampa Bay Rowdies (12.08.1983), Deyna pobił rekord Giorgio Chinaglii na najbardziej skutecznego gracza, zdobywając w amerykańskiej punktacji – 13 punktów (8 za cztery bramki i 5 za asysty).

Deyna, z drużyną z San Diego, brał udział także w mistrzostwach piłki halowej (Major Indoor Soccer League), w których grał niezwykle skutecznie, zdobywając trzykrotnie miano najlepszej drużyny w halach USA (1983, 1985, 1986). Osiągnięcia punktowe z hali Kazimierza Deyny z sezonów 1982/83 i 1984/85 były jednym z lepszych w lidze MISL.

Kazimierz Deyna zdobył łącznie 5 tytułów mistrzowskich w barwach San Diego Sockers. Za każdy z nich otrzymał okolicznościowy sygnet od prezydenta San Diego Sockers. Dziś jeden z nich można oglądać w muzeum Legii Warszawa, w ekspozycji poświęconej Kazimierzowi Deynie.

Kazimierz Deyna z biegiem lat coraz częściej myślał o innym zajęciu niż piłka nożna. W wieku około 40 lat coraz trudniej było mu utrzymać wysoką formę. Wspólnie z Gertem Wieczorkowskim i kolegami z San Diego założył nowy klub The Legends z siedzibą w Meksyku (z racji niższych podatków).

Celem klubu Old Stars było:

  • popularyzowanie futbolu europejskiego w USA,
  • promocja piłki nożnej w USA przed Mundialem 1994,
  • przypomnienie starych gwiazd europejskiego futbolu na boiskach amerykańskich,
  • wyprawy zespołu do Europy, celem ich przypomnienia widowni starego kontynentu.

Deyna wiązał swoją przyszłość ze szkoleniem i działalnością trenerską. Marzeniem Deyny był powrót do Polski i założenie szkółki piłkarskiej dla dzieci. Dzielił czas pomiędzy występami na boisku w roli zawodnika a pracą w charakterze trenera. Grał coraz mniej. Ostatni mecz zawodowy rozegrał 31 maja 1987 roku w barwach Sockersów w meczu przeciwko Tacoma Stars.

3. Deyna – kariera reprezentacyjna

Deyna

Największe sukcesy osiągnął Deyna niewątpliwie z Reprezentacją Polski.

Pierwszym wielkim sukcesem było zdobycie Olimpijskiego Złota na olimpiadzie w Monachium w 1972 roku. Złota drużyna pod wodzą Kazimierza Górskiego była prawdziwym objawieniem podczas turnieju Olimpijskiego, a sam Deyna stał się jedną z największych gwiazd, zostając „Królem strzelców” z dorobkiem aż 9 goli, w tym dwóch najważniejszych w meczu finałowym z Węgrami, wygranym 2:1.

W 1973 roku Kazimierz Deyna przejął opaskę kapitana od Włodzimierza Lubańskiego, który z powodu poważnej kontuzji pauzował przez 2 lata. To właśnie tego roku, Polska z Deyną w składzie, zatrzymała Anglików, remisując 1:1 i awansując do MŚ, zaś Anglia musiała pożegnać się z turniejem.

Mistrzostwa Świata w 1974 roku to okres największej sławy polskiej reprezentacji i jej lidera –  Kazimierza Deyny. Polacy, gromiąc wszystkich rywali w grupie (Argentynę 3:2, Haiti 7:0, Włochów 2:1), byli postrzegani jako czarny koń mistrzostw.

W kolejnej fazie (wówczas druga faza grupowa), Polacy pokonali Szwecję i Jugosławię i walczyli o finał z RFN. Po słynnym „meczu na wodzie” i heroicznej postawie zespołu Polska jednak przegrała 1:0.

W meczu o 3. miejsce Polacy pokonali już 1:0 Brazylię zdobywając brązowy medal MŚ 1974. Na drodze do sukcesu musieliśmy pokonać wcześniej Argentynę i Włochy. Królem strzelców MŚ został kolega z drużyny Deyny, Grzegorz Lato (7 bramek).

Deyna na tym turnieju znakomicie rozgrywał i strzelił 3 gole, a Polska obok Holandii została nazwana najładniej grającą drużyną. Znakomita forma Deyny została doceniona na skalę międzynarodową: Deyna uplasował się na trzeciej pozycji w plebiscycie France Football, ustępując jedynie gigantom i legendom futbolu jak Franz BeckenbauerJohan Cruyff.

Deynie nie udało się awansować do Mistrzostw Europy, choć trzeba zauważyć, że w kwalifikacjach, w słynnym meczu na stadionie w Chorzowie, Polacy pokonali Holandię aż 4:1.

Kolejnym sukcesem Deyny były już Igrzyska Olimpijskie 1976, gdzie zdobył srebrny medal po przegrywanej w finale z NRD 1:3. Drugie miejsce odebrano w kraju jak porażkę, a Kazimierz Górski podał się do dymisji.

Nowym trenerem został Jacek Gmoch, a w reprezentacji Polski trzonem drużyny nadal był Deyna, który strzelił gola dającego remis z Portugalią w ostatnim meczu kwalifikacyjnym do MŚ.

Na MŚ w Argentynie Polska jechała z najwyższymi aspiracjami. W pierwszym meczu zremisowała bezbramkowo z RFN. Następnie pokonała Turcję i Meksyk, a Deyna strzelił swoją ostatnią bramkę dla reprezentacji.

W drugiej rundzie grupowej Polska trafiła na Brazylię, gospodarzy RFN oraz Peru. Tylko z tymi ostatnimi zdołała wygrać. W przegranym 0:2 meczu z Argentyną, Deyna nie wykorzystał rzutu karnego dającego remis. Przegrany mecz z Brazylią 1:3 był ostatnim oficjalnym meczem Kazimierza Deyny w reprezentacji Polski.

Z 41 golami w 97 występach Deyna był wówczas rekordzistą pod względem bramek i występów w reprezentacji Polski.

5. Kazimierz Deyna – tragiczna śmierć

Kazimierz Deyna zginął 1 września 1989 roku w wypadku samochodowym. Na sześciopasmowej autostradzie I-15, na północ od Miramar Road uderzył swoim Dogem Coltem w zepsutą ciężarówkę zaparkowaną na prawym poboczu. Była pogodna ciepła noc, a ciężarówka miała włączone światła awaryjne. Stwierdzono nadmierną prędkość bez śladów hamowania, przyczyna wypadku pozostała nieznana. Pojawiły się pogłoski, że Deyna mógł zasnąć za kierownicą. Zginął na miejscu z poważnymi obrażeniami całego ciała.

Na pogrzeb nikt nie mógł przyjechać z Polski, bo ustój komunistyczny na to nie pozwalał.

6. Podsumowanie

Deyna zagrał w filmie „Ucieczka do zwycięstwa”, obok  gwiazdorów kina amerykańskiego: Sylwestra Stallone’a, Michaela Caine’a i Maxa von Sydowa, oraz legend futbolu: Pele‚go i Bobby‚ego Moore’a.

Trzeba też dodać, że Deynę spotkała wielka przykrość ze strony jego wieloletniego menadżera Teda Miodońskiego, który okazał się zwykłym oszustem. Znał numery kont bankowych Deyny i miał do nich pełnomocnictwa. Pewnego dnia wyczyścił jego konta do zera i okradł go na kwotę około miliona dolarów. Gdy sprawę z manipulowaniem kontami „Kaki” odkryła jego żona Mariola Deyna, „Kaka” bardzo to przeżył. Stracił nie tylko wiele pieniędzy, ale również pogorszyły się jego stosunki w rodzinie.

Kazimierz Deyna dostał też za swoje zasługi odznaczenia państwowe: Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Numer 10, w którym Deyna grał w Legii Warszawa, został zastrzeżony w 2006 roku. Tego roku w muzeum Legii na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej została otwarta Aleja Kazimierza Deyny, gdzie znajdują się różne pamiątki z całej kariery zawodnika. Jedna z ulic na warszawskich Górcach nosi imię i nazwisko piłkarza.

W lipcu 1989 roku Deyna, wraz z reprezentacją Polski weteranów, rozegrał nieoficjalny mecz na Mistrzostwach Europy Old Bojów w Danii. Mecz z Włochami 3:1 był ostatnim w jego bogatej karierze. Kazimierz Deyna został pochowany na cmentarzu El Camino Memorial Park w San Diego.

reklama

 

7. Literatura

[1] Tak było kiedyś: Wybryk i „czerwień” Deyny – legia.net

3 2 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
mariusz
mariusz
9 miesięcy temu

kto mu dal stopien oficera i za co
to tylko legia oszusci
latwe zycie szybka smierc
potrafil strzelac
pijak a niezolnierz

Bogdan
Bogdan
Odpowiedz do  mariusz
9 miesięcy temu

Po co tak pisać tym bardziej o zmarłym, brak wychowania chęć pokazania się, glupota