Edgar Davids – holenderski piłkarz w okularach

Edgar Davids

Data i miejsce urodzenia: 13 marca 1973 w Paramaribo

Narodowość: Holandia

Pozycja na boisku: defensywny pomocnik

Wzrost: 169 cm

Niektórzy piłkarze nie osiągnęli wielkich tytułów indywidualnych czy drużynowych, a jednak przeszli do historii, wyróżniając się w jakiś niecodzienny sposób, jak np. Carlos Valderrama czy Roger Milla. Jednym z takich właśnie piłkarzy jest również holenderski zawodnik, Edgar Davids – piłkarz w okularach. Zawodnik znany z klubów, takich jak Ajax Amsterdam czy Juventus Turyn. I choć zapewne Davids nie przejdzie do historii jako legenda światowej piłki, to legendą holenderskiej piłki nożnej jest z pewnością. Na zawsze będzie również najbardziej charakterystycznym i rozpoznawalnym futbolistą w historii piłki.

Początki kariery Davidsa – Ajax Amsterdam

Drobna budowa, mistrz trików, długie dredy i okulary – to był właśnie Edgar Steven Davids, gwiazda Ajax Amsterdam i innych klubów. Ale mimo „szpanerskiego” wyglądu, Davids zawsze też musiał coś udowadniać. Niski wzrost (169 cm) powodował, że dwukrotnie nie przyjęli go do szkółki klubu Ajax.

Mnie Davids spodobał się, kiedy grał jeszcze w Ajax Amsterdam, kiedy nie miał okularów ani długich dredów, ale miał to coś. Zadziorność, niezłe rozgrywanie, szybka noga i błysk niesamowitej techniki spowodowało, że jeden z trenerów (badajże któryś z Ameryki Południowej) w plebiscycie FIFA dał mu pierwsze miejsce.

To właśnie sukcesy z Ajax Amsterdam spowodowały, że Edgar Davids (jak i inni koledzy z tamtej ekipy) był pożądany przez wiele klubów. Choć ostatni mecz w barwach drużyny Ajax Amsterdam nie może zostać uznany za udany. W finale z Ligi Mistrzów UEFA w meczu w Juventusem Turyn, Ajax i Holender przestrzelił karnego, a Puchar Ligi Mistrzów powędrował do „Starej Damy”.

Davids – piłkarz holenderski w okularach

Skąd okulary u Davidsa? Wielu kibiców piłki zapewne myśli, że Davids grał w kolorowych okularach, bo miał fantazję, jednak było to pokierowane względami zdrowotnymi, a dokładniej jaskrą. Problemy te jednak spowodowały, że Davids będzie zapamiętany jak waleczny i przebojowy piłkarz w okularach i długich dredach. Drugiego takiego nie było i nigdy zapewne nie będzie.

AC Milan i Juventus Turyn

Po przeniesieniu się z Ajax Amsterdam do AC Milan Edgar Davids zgubił formę. Milan nie był jednak jego klubem na długo. Formę odzyskał po migracji z drużyny AC Milan do Juventusu Turyn, gdzie wraz z Zinedinem Zidanem stworzył niezapomniany duet. Davids jako defensywny pomocnik był mrówką, której miejsce było za plecami Zidana. Kiedy Edgar Davids grał dla drużyny Juventusu, przyległ do niego na stałe pseudonim „Pitbull”, który w zasadzie trafnie odzwierciedla nieustępliwy charakter Edgara Davidsa na boisku i poza nim. Charakter ten dał o sobie znać m.in. na występie w barwach Juventusu Mistrzostwach Europy w 1996 roku, kiedy do Edgar musiał w trakcie turnieju opuścić zgrupowanie, gdyż popadł w konflikt w ówczesnym trenerem Guusem Hiddinkgiem.

1998 roku pomocnik Edgar Davids miał kolejną szansę zająć pierwsze miejsce i unieść w górę Puchar Ligi Mistrzów UEFA z drużyną z Włoch, ale w finale Juventus uległ Realowi 1:0 na boisku, choć piłkarz mógł doprowadzić w końcówce do dogrywki, ale po minięciu obrońców Realu strzelił wprost w ręce bramkarza, a Juventus i jego piłkarze przegrali walkę w Lidze Mistrzów.

Gra w reprezentacji Holandii

Davids ma za sobą karierę w reprezentacji Holandii, w której zagrzał miejsce przez kilka lat. Bardzo ważnego gola Edgar Steven Davids zdobył w meczu z Jugosławią w 1/8 finału MŚ w 1998 roku, kiedy to w doliczonym czasie zdobył bramkę na 2:1. Potem Holandia pokonała w meczu Argentynę i dotarła do półfinału, w którym odpadła po karnych z Brazylią. Piłkarz w okularach, Edgar Davids został wybrany do najlepszej „11” mistrzostw.

Na Mistrzostwa Europy w Belgii i Holandii w 2000 roku, jechał jako jedna z największych gwiazd piłki nożnej. Nawet koncern Nike w swojej reklamie obsadził Davidsa w roli głównej. Holandia, grająca u siebie, była jednym z głównych faworytów. Davids grał dobrze, a reprezentacja szła jak burza aż do półfinału. W półfinałowym meczu z Włochami lepszy nie wygrał, gra Włochów polegała głównie na bronieniu się, ale i piłkarze z Holandii okazali się mistrzami w niewykorzystywaniu rzutów karnych (dwa podczas spotkania i kolejne w konkursie rzutów karnych). Edgar Davids ponownie został wybrany do „drużyny turnieju”.

Holender spędził w Turynie 6 lat, stając się symbolem tego klubu, ale, jak przystało na „złego chłopca”, zaliczył też wpadkę. Było nią przyłapanie piłkarza na dopingu w 2001 roku.

2003 roku Juventus ponownie zagrał mecz w finale Ligi Mistrzów, tam Edgar Davids też mógł strzelić gola w końcówce spotkania… ale nie strzelił i Juventus znowu po karnych przegrało finał.

W reprezentacji był okres posuchy, stara maszyna oparta o team z dawnego Ajaxu zaczęła przestawać działać, czego efektem było brak kwalifikacji do MŚ w 2002 r. Na Euro 2004 odświeżono kadrę, ale paru z dawnej gwardii pozostało na Euro, w tym Edgar Davids – motor drużyny. Trenerem Oranje był wówczas Marco van Basten. Davids jak zwykle nie zawiódł, ale jak to jest z pechowymi Holendrami, odpadli w półfinale po karnych. To był ostatni wielki turniej Edgara Davidsa w drużynie.

Odrodzenie w Barcelonie

Świetną formę na Euro Holender zapewne zawdzięczał półrocznemu wypożyczeniu do FC Barcelony, klubu, który wówczas grał słabo. Barcelona zajmowała miejsce w środku tabeli, być może byłaby w końcówce tabeli, gdyby nie Ronaldinho. Edgar Davids od drugiej części sezonu 2003/2004 dał prawdziwy „power” drużynie Barcelony. Waleczność i hart ducha Holendra przełożyła się na grę jego kolegów, no i świetnie współpracował z Ronaldinho. Barcelona jako klub się rozwijała. To był początek wspaniałej Barcelony, którą widzimy dziś. W Barcelonie można było oglądać Davidsa, który gra bardziej ofensywnie i w końcu mógł pozwolić sobie na atak i popis techniki. Te atuty rzadko mógł prezentować, bo niemal całe życie grał jako defensywny pomocnik od rozbijania akcji przeciwnej drużyny – w Barcelonie był to „najlepszy” Edgar Davids.

Są dwie wersje, dlaczego Edgar „Pitbull” Davids nie został w klubie z Barcelony, w którym grało mu się tak dobrze. Jedna mówi o tym, że chciał wrócić do Włoch, w których spędził tyle lat, druga, że Barcelona nie doszła z Davidsem do porozumienia w sprawie wynagrodzenia… W każdym razie szkoda. Być może Holendra czekał jeszcze nie jeden dobry mecz.

Tułaczka po klubach

Następnie Davids przeniósł się do Interu Mediolan, ale tam często siedział na ławce, w konsekwencji po roku opuścił klub i przeniósł się na wyspy do Tottenhamu Londyn. Tam zaliczył całkiem niezłe dwa sezony i przeszedł do klubu, z którym zaczynał – Ajaxu Amsterdam. Powrót Davidsa do Ajaxu był wydarzeniem, 74-krotny reprezentant „Pomarańczowych” był grającą legendą holenderskiej piłki. Davids wywalczył z Ajaksem Puchar Holandii, strzelając w finale najbardziej decydującego karnego w rzutach karnych. To było piękne ukoronowanie występów Edgara Davidsa w klubie z Amsterdamu. W lidze zajął drugie miejsce.

Edgar Steven Davids – koniec kariery

Kolejny sezon nie był dla zawodnika szczęśliwy. 35-letni Edgar Steven Davids złamał nogę i pauzował przez parę miesięcy. Także coraz częściej piłkarz zaczynał i kończył mecze na ławce rezerwowych. Było jasne, że kariera Edgara Davidsa się kończy. Chcąc jeszcze pokopać piłkę, przeszedł do drugoligowego angielskiego klubu Crystal Place, rozgrywając tam sześć meczów. Edgar Davids karierę zakończył w 2010 roku. Kariera zawodnika weszła jednak na nowy poziom – Davids objął stanowisko menadżerskie w Ajaksie Amsterdam.

Podsumowanie

Edgar Davids był trzonem Reprezentacji Holandii przez 10 lat i jednym z najlepszych piłkarzy. Czy jest spełnionym piłkarzem? Sądzę, że i tak i nie. Tak, bo grał w największych klubach Europy (Ajax, Juventus, Barcelona), wygrywał ligę, puchary krajowe i Puchar Ligi Mistrzów. Nie, bo to pokolenie było stać na więcej. Wielu twierdzi, że ta grupa holenderskich piłkarzy (bracia de Boer, Patrick Kluivert, Clarence Seedorf, Edwin van der Sar, Jaap Stam) nie wykorzystała swego potencjału i możliwości. Na trzech turniejach grali świetnie i odpadali pechowo po rzutach karnych.

Być może gdyby Edgar Davids z kolegami z reprezentacji zdobył jakieś trofeum, jego kariera zostałaby bardziej doceniona i stałby się legendą dorównywającej Ruud Gullitowi. Ale i tak Edgar Davids zostanie zapamiętany jako nietuzinkowy, waleczny, błyskotliwy piłkarz i…  ten, co grał w okularkach. Warto też dodać, że Pele umieścił go na swojej liście 100 najlepszych żyjących piłkarzy.

0 0 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze